Wszem i wobec oczywistym jest iż syn mój z zabawek uznaje tylko auta, a że nazbierało się już ich hohohoho i jeszcze trochę.... mamusia uszyła synusiowi przenośny garaż.
Syn parkuje , jeździ ulicą, parkuje pod nim, na nim, za nim, obok niego :)
Wieczorem zwijamy, rano rozwijamy. No i zabrać można w gości - nie każdy ma do zaoferowania m.in. 9 aut, bez których zabawa nie ma sensu ;)
Koszt uszycia podobnego możesz sprawdzić w CENNIKU








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz